Zakaz Kopiowania

piątek, 31 maja 2013

Rozdział 2

   Nie wiem jak długo biegłam, ale gdy się zatrzymałam ujrzał ruiny starego zamku. Mój wierny przyjaciel siedział przy łuku z białego kamienia. Wyglądał jakby czekał na moje przyjście. Zaczęłam błądzić wzrokiem bo pozostałościach budowli. Niegdyś piękny zamek, dziś tylko kolumny i łuk. Syriusz nadal pozostawał na swoim miejscu. W pewnej chwili skierował się w stronę łuku. Jednym susem skoczył na drugą stronę budowli z białego kamienia. Zniknął. Nawoływanie psa było nadaremne. Zaczęłam się zastanawiać czy to co widziałam było prawdziwe. Przeszłam przez łuk. Czas jakby nagle się zatrzymał, zaczęło mi się kręcić w głowie. Zamknęłam oczy, z nadzieją że gdy je znowu otworze wszystko wróci do normy.

Clary i Cadence
Prosimy o komentarze.

Rozdział 1

  Wstrzymałam oddech. Wszystko co przed chwilą przeczytałam wydawało mi się absurdalne. Smoki, wojna, bogowie tylko szaleniec mógł by w to uwierzyć.Więc jestem szaleńcem.
   Zamknęłam starą książkę, z pożółkłych stron wzbiła się w górę kłąb kurzu. Wszystko wokół mnie było okryte kurzem. Rozglądając się po pokoju zatrzymałam wzrok na książce Zauważyłam na niej wyryte symbole, przypominające zawijane litery. Wszystko na tym strychu było dziwaczne, czułam się jak Alicja w Krainie Czarów, Czytając tą książkę wpadałam do króliczej nory. Wychodząc ze strychu wzięłam księgę do swojego nowego pokoju. Los ludzi i smoków interesuje mnie bardziej niż zwiedzanie nowego domu.
   Wchodząc do pokoju zrobiło mi się żal tych szarych ścian , nie zadbanych mebli. Położyłam księgę na moim starym biurku , były to jedyna rzecz , która ocalała z mojego starego domu . Na jednej ze ścian wisiało lustro po poprzednich właścicielach budynku. Odruchowo w nie spojrzałam. Ujrzałam tą samą twarz co wczoraj : Długie miodowe włosy opadające falą na plecy , oczy w kolorze delikatnego błękitu, wyraźne kości policzkowe i śniadą cerę. Byłam niska jak na swój wiek , chociaż moja sylwetka zaokrągliła się gdzieniegdzie.
   Moje wakacje zapowiadały się wspaniale: nowe miasto , nowe znajomości , jednak nie wszystko szło po mojej myśli.
   Całą noc śniły mi się smoki. Nie były to bajeczki na dobranoc , były to koszmary , w których ogień pochłaniał świat.
   Rano obudził mnie mój pies Syriusz. Zawsze miałam dobre podejście do zwierząt. Gdy miałam 7 lat Syriusz przybłąkał się pod drzwi mojego domu, był jeszcze taki mały. Rodzice byli przeciwni jakimkolwiek zwierzętom w domu . Zabrałam potajemnie szczeniaka do swojego pokoju. Od razu się polubiliśmy,mimo że pogryzł moje wszystkie zabawki, nadal wierzyłam że jest on idealnym psem dla nas. Dorastaliśmy razem a z czasem zabawki mu się znudziły a jego ulubioną zabawą stało się chowanie przed moimi rodzicami. Był w tym naprawdę dobry. W końcu moi rodzice domyślili się że ukrywam Syriusza ,i mimo że ich okłamałam to przyjęli go z otwartymi ramionami.
   Na to wspomnienie od razu się uśmiechnęłam. Mimo upływu tylu lat pamiętam to jakby stało się to wczoraj.
   Szybko się ubrałam. Zwiedzanie okolicy z najlepszym przyjacielem u boku, było tym czego najbardziej potrzebowałam. Pierwszym widokiem, który rzucił się się w oczy był las.Syriusz rzucił się w tamtą stronę, a ja pobiegłam za nim.


Clary i Cadence
Prosimy o komentarze.

Prolog

   Jest to historia, której nie znajdziecie w żadnej książce.
   Jest to opowieść kiedy ludzie i smoki rządzili światem, kiedy ludzie i smoki tworzyli jedność, kiedy człowiek patrzył w oczy swojej duszy.
   Między człowiekiem a jego smokiem jest więź. Więź zostaje zerwana tylko wtedy gdy zginie człowiek,lecz gdy zginie smok, człowiek traci część swojej duszy.
   

   Dawno temu, gdy w rozległych krańcach świata ludzie toczyli ze sobą wojny. Władcy Olimpu postanowili dać ludziom ostatnią szansę , śląc Artemidę z zastępem kryształowych smoków, która zaprzestała wojną. Bogini ofiarowała ludziom swoich wojowników.
  Dusza człowieka była odbiciem duszy smoka, a gdy się odnajdywali powstawał niezwykła więź. Od tej pory, ludzie uwolnieni od pychy zmienili swoje oblicze, ale nigdy nie byle tak kryształowi jak smoki.
   Później nastały złe czasy, ludzie robili straszne rzeczy a smoki znikały z powierzchni ziemi. Artemida zrozpaczona tym widokiem zesłała głód na świat. A smoki  ukryła w krainie zwanej Orbis. Pozostałością po tych świetlnych latach jest znamię w kształcie pióra które dziedziczą potomkowie dawnych jeźdźców.